Wygrali obywatele! Media przegrały. Politycy… mają jeszcze lekcje do odrobienia.

Frekwencja w I turze wyborów samorządowych wyniosła w 2002 r. – 44,2%, w 2006 r. – 46%, w 2010 r. – 47,3%, w 2014 r. – 47,4%. W 2018 r., według sondażu IPSOS, wyniosła 54,3% (według obecnych wskazań PKW z 80% komisji wyborczych, przed ogłoszeniem końcowych wyników). To zasadnicza zmiana. Na lepsze.

Wyborcy pokazali też, że w wyborach prezydentów, burmistrzów czy wójtów nie kierują się rekomendacjami partyjnymi, ale osobowościami kandydatów. Partia rządząca nie miała dobrych kandydatów i nie wyszli oni prawie nigdzie poza ogólne poparcie dla tej partii. Wygranymi w największych miastach są kandydaci proponujący kontynuację. To oznacza, że wyborcy nie chcą rewolucji, są generalnie zadowoleni z dotychczasowego kształtu samorządów. Stabilizacja jest tym, czego oczekujemy i potrzebujemy. Po trzech latach rewolucji prowadzonej przez rządzących to oznaka zdrowego rozsądku. czytaj więcej…

Budujcie arkę przed potopem

Przyjaciel alarmuje – dlaczego piszesz ciągle o sprawach tak odległych, używasz wielkich kwantyfikatorów, odcinasz się od ludzi, od bieżących wydarzeń. Tak nie zawładniesz zbiorową wyobraźnią. Dlaczego nie odpowiesz na ważne dzisiaj pytania?

Po co akurat teraz ten obywatelski projekt [Ratujmy kobiety]?
Po co [Paweł] Kasprzak lansuje ideę prawyborów?
Jak ma się odnaleźć opozycja uliczna wobec całkowitej dewaluacji opozycji parlamentarnej? czytaj więcej…

Ciemny lud nie kupuje

Ciemny lud, wzorzec chama, Polacy są głupi… tak mówią Ci, którzy lubią o sobie mówić, że są elitą. Ja tego nie kupuję. Wiem, jestem ciemny. Wiem, jestem zapewne chamem. Wiem, jestem głupi. Ale też wiem, że kto nie lubi swojej pracy i ludzi, z którymi pracuje, nie osiągnie w tej pracy sukcesów.

Naukowiec czy niezależny obserwator nie może używać określeń wartościujących. Obiektywny osąd nie pozwala na określenia typu „cham”, „głupiec”, „ciemny”. czytaj więcej…

Demokracja demokracją, a porządek musi być…

Zmiana w partii koalicyjnej na najwyższym stanowisku to rzecz niezwykle rzadka w demokratycznym świecie. A może nawet niebywale niespotykana? No, jeszcze można zrozumieć jakieś wypadki losowe, sprawy osobiste, rezygnację czy skandal. Ale tak, w normalnych wyborach? Dziwne…

Zmiana władz w partii, podobnie jak w przedsiębiorstwie, odbywa się wtedy, kiedy coś idzie nie tak. No to co idzie nie tak w PSLu? czytaj więcej…

5 lat rządów Tuska. Czyja to wina?

Wydaje się, że żyjemy w kraju demokracji parlamentarnej. Wybieramy swoich przedstawicieli, głosujemy na partie, mamy wpływ na to, kto nami rządzi. Wpływ? Możemy wybierać z tych, którzy się zgłoszą do wyścigu. Często jeszcze uzależniamy swój wybór od tego, kto ma szansę. Nie chcemy marnować swojego głosu. W dojrzałych demokracjach parlamentarnych układ partyjny jest w miarę ustabilizowany. U nas, mimo betonującej scenę partyjną ustawy o partiach politycznych, nadal pojawiają się nowe pomysły, nowe siły, nowe grupy, które chciałyby czytaj więcej…