Wy nie wiecie, a ja wiem, czyli o winie opozycji totalnej…

Czy ktoś z Państwa pamięta debatę nad planem Balcerowicza? A nad wyprowadzeniem wojsk rosyjskich z Polski? Nad Konstytucją przyjętą w 1997 roku? Nad reformą emerytalną, samorządową, systemu opieki zdrowotnej czy szkolnictwa? Nad wejściem do NATO? Nad przystąpieniem do Unii Europejskiej? Nad przyjęciem wspólnej europejskiej waluty? Nad reformą służby cywilnej, służb specjalnych, prokuratury i sądownictwa? Nad zmianami w OFE? Nad zniszczeniem Trybunału Konstytucyjnego?

Choroba, która toczy nasze państwo i naszą demokrację to nie jest zły wynik wyborów. Problemem nie jest to, kto wygrał ani to, kto sprawuje władzę. Problemem jest to, że z naszego życia publicznego znikła debata. Nie wiem, czy słowo „zniknęła” jest adekwatne, bo być może nigdy w wolnej Polsce nie było debaty. Debaty – tego najsilniejszego i najważniejszego elementu demokracji. Debaty, w której nie liczy się większość, nie liczy się siła, nie liczy się przewaga. Debaty, w której ważne są argumenty, wyliczenia, fakty… Oczywiście, po takiej debacie należy podjąć decyzję i wtedy się głosuje. Tylko… kiedy ustawa przelatuje przez Sejm z drugą prędkością kosmiczną, czy jest w ogóle miejsce na zastanowienie się, nie mówiąc już o debacie? Ale przecież nie było jej i wcześniej. czytaj więcej…

Trzy lata Manifestu

Za tydzień miną trzy lata od opublikowania Manifestu. Ten Manifest zapoczątkował wielkie społeczne poruszenie, wielki ruch sprzeciwu wobec niszczącej polityki rządzących, ale i przywiązania do najważniejszych wartości. Demokracji, równości, wzajemnego szacunku. Do praworządności i do porządku konstytucyjnego.

Na początku było nas na ulicach setki tysięcy. Później zaczęliśmy się koncentrować na działaniach bardziej lokalnych, w bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem. Zaczęliśmy budować prawdziwe więzi społeczne. Żmudnie ale konsekwentnie.

Nie wszyscy byli w stanie zaangażować się w tym samym stopniu. Ale wszyscy mamy w pamięci i w naszych sercach ten zryw z przełomu 2015 i 2016 roku. Tę energię i tę nadzieję. I to poczucie, że nie jesteśmy sami. czytaj więcej…

Równość nie uświęca środków

Kiedy na początku października Prezydent Lublina zakazał zorganizowania Marszu Wolności, podniosło się wiele głosów krytykujących go za łamanie podstawowego prawa człowieka, jakim jest demonstrowanie swoich poglądów. Odsądzano prezydenta od czci i wiary. Życzono mu porażki wyborczej. Sąd ostatecznie uchylił zakaz i marsz się odbył. Policja stanęła na wysokości zadania i ochroniła manifestujących przed atakującymi ich chuliganami. Czy doprowadziła do ukarania atakujących? Tego nie wiem. Chcę wierzyć, że tak.

Kiedy dzisiaj Prezydent Warszawy zakazała zorganizowania Marszu Niepodległości, z tych samych kręgów podniosły się okrzyki zadowolenia i satysfakcji. Podstawowe prawo człowieka do demonstrowania swoich poglądów nagle przestało być ważne. czytaj więcej…

Wystarczy obojętność

Na placu Campo di Fiori w Rzymie spalono Giordano Bruno. Okoliczni przekupnie i przechodnie wrócili do swoich zajęć, kiedy tylko nieco przygasł płomień na stosie. Za murem warszawskiego Getta, w którym dokonywała się Zagłada, przechodnie bawili się na karuzeli przy dźwiękach skocznej muzyki. Pisał o tym Czesław Miłosz w 1943 roku w wierszu Campo d Fiori.

Aby zło zwyciężyło, wystarczy, by dobrzy ludzie nic nie robili.
Edmund Burke

15 sierpnia 2018 roku, w rocznicę Bitwy Warszawskiej, wspaniałego zwycięstwa polskiej demokracji nad totalitarnym bolszewizmem po Nowym Świecie, gdzie maszerowali kiedyś niemieccy faszyści a polscy patrioci z nimi walczyli, postanowili przemaszerować ludzie propagujący faszystowskie idee. Ponury śmiech historii. czytaj więcej…

Majdan w Radomiu, Jaki w Warszawie

To zdjęcie Filipa Błażejowskiego i kilka innych z tego wydarzenia obiegły chyba cały świat w końcu czerwca 2017 roku. Jednak czy można się było spodziewać takiego obrotu spraw, z jakim dzisiaj mamy do czynienia?

Andrzej Majdan – tak, tak, to ten na zdjęciu w środku – został na jutro wezwany na Policję w Radomiu, gdzie mają mu zostać postawione zarzuty udziału w bójce. Prosta zasada – ukradł coś, czy jemu coś ukradli… grunt, że był zamieszany w kradzież. czytaj więcej…

Koniec wolności?

Dzisiaj wchodzi w życie niekonstytucyjna ustawa o Sądzie Najwyższym. Ustawa uchwalona przez sprowadzony do roli karnego wojska niemy Sejm. W ten sposób zakończy się proces likwidacji trójpodziału władzy w Polsce i gwałt na Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Od 32 miesięcy systematycznie likwidowany był, rękami Pełnomocników Pierwszego Sekretarza, parlament jako miejsce debaty. Czekano z ostatecznym jego stłamszeniem do roku 2018 chyba tylko po to, żeby pełnomocnik pierwszego sekretarza ds. Sejmu – Marek Kuchciński mógł ogłosić: „550 lat Parlamentaryzmu w Polsce i wystarczy”. Tak wygaszono władzę ustawodawczą.

Władzę wykonawczą wygaszono przez nominowanie na Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz powołanie na stanowisko Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło. czytaj więcej…