Jak robactwo spod kamienia…

Nie wiem, jak Wy, Drodzy Czytelnicy, ale ja jestem coraz bardziej przerażony. W ostatnich tygodniach, a już w ostatnich dniach szczególnie wyraziście, wypełza na światło dzienne robactwo, które do tej pory kryło się pod kamieniami, w norach wygrzebanych w ziemi, po kanalizacyjnych kanałach i w zbiornikach asenizacyjnych.

Ludzie (w ich głowach owo robactwo się lęgnie), którzy do tej pory uchodzili w pewnych kręgach za intelektualistów, dziennikarze, publicyści, politycy Czytaj więcej…

2 + 2 czyli o wdzięczności, dobrych ludziach, matematyce i prawdziwej Polsce

Pisałem wczoraj, że jestem wdzięczny i że propozycję Eli traktuję jako zobowiązanie. Ale w międzyczasie pojawiło się wiele różnych doniesień, enuncjacji i sensacyjnych wiadomości. Muszę więc kilka spraw wyjaśnić.

Internauci i dziennikarze są przejęci losem moich zobowiązań alimentacyjnych Czytaj więcej…

Gender według młota

Miałem pisać o zimie i o szaleńczym ataku na premier Bieńkowską za to, że powiedziała prawdę o naszym klimacie. Może jeszcze napiszę, chociaż pewnie temat się zdezaktualizuje. Ale dzisiaj muszę wyrazić swoje wzburzenie. Otóż w tak zwanym katolickim kraju do najwyższego organu państwa – parlamentu – klub ludzi powołujących się na religię katolicką zaprasza człowieka ubranego w duchowne szaty, który nie zna podstawowych prawd wiary, obraża bliźnich, bluźni przeciwko Bogu, i gardzi Czytaj więcej…