Hejtu naszego daj nam dzisiaj…

Czym się różni krytyka od hejtu? To proste. Krytyka dotyczy działań, postaw, decyzji, zachowań. Podpiera się też argumentami opartymi na wiedzy. Hejt dotyczy osób, opiera się na półprawdach, ćwierćprawdach, pomówieniach, insynuacjach. Podpiera się emocjami i mechanizmami „psychologii tłumu”.

W ostatnich miesiącach zostały publicznie obnażone mechanizmy hejtu sterowanego przez urzędy państwowe. Kasta Watch, antysemicki wpis sędziego czytaj więcej…

Polityka – wartości, układy czy zapasy w błocie?

Polityka. Jak się ją robi? Jak chcielibyśmy, żeby się ją robiło?

Gabinety z zasłoniętymi oknami, zadymione, potajemne spotkania, ustalenia w wąskim gronie. Dzielenie ról, przyznawanie stanowisk, miejsc na listach, zaszczytów.

Gabinety, samochody, personel, kierowcy. Kto mocniejszy, kto sprytniejszy, kto czytaj więcej…

Nienawiść moją ojczyzną?

Wiem – nikt dzisiaj nie czyta poezji. Ale może jeszcze ktoś pamięta „Ten jest z ojczyzny mojej” Antoniego Słonimskiego:

Ten, co o własnym kraju zapomina.
Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
Bratem się czuje Jugosłowianina,
Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

Z matką żydowską nad pobite syny
Schyla się, ręce załamując żalem,
Gdy Moskal pada – czuje się Moskalem,
Z Ukraińcami płacze Ukrainy,

Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem –
Gdy naród grecki z głodu obumiera,
Ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem.

czytaj więcej…

Fanatyzm zabija, czyli 9 sposobów na piątą wygraną Kaczyńskiego

Fanatyzm to silna wiara w coś z wyłączeniem krytycznego myślenia. Z reguły ośmiesza i kompromituje to, co wciąga na sztandary. Ponieważ zaobserwowałem objawy fanatyzmu po stronie demokratycznej, z którą się w pełni identyfikuję i z którą wiążę nadzieje na przyszłość, pozwolę sobie przedstawić moją diagnozę. Skupi się ona wokół szkodliwych tez głoszonych przez fanatyków.

Ze względu na silną identyfikację fanatyków z ugrupowaniem, które popierają, będę przedstawiał ich jako jedną grupę. Mam oczywiście świadomość, że to, co mówią dzisiaj fanatycy z zewnątrz, nie jest przekazem formułowanym przez polityków odpowiedzialnych za sukces w wyborach. czytaj więcej…

Popierać, nie przeszkadzać!

Od 43 miesięcy protestuję na ulicach przeciwko łamaniu prawa i zasad współżycia społecznego przez polityków partii rządzącej. Namawiałem też do angażowania się w politykę. Zachęcałem nie tylko żeby wstępować do partii, ale również żeby komunikować się z politykami, przedstawiać im swoje oczekiwania, preferencje czy aspiracje aby mogli je uwzględniać w swoich działaniach. Wydawało mi się, że to oczywista metoda popierania polityków i konieczne jest jej wzmocnienie.

Kiedy jednak znajomi postanowili zorganizować pikietę pod biurem Platformy Obywatelskiej przeciwko umieszczaniu na listach wyborczych osób o bardzo złej reputacji w środowisku, którego poparciem chcieliby się szczycić, uznałem początkowo, że nie powinienem się angażować. czytaj więcej…

Wy nie wiecie, a ja wiem, czyli o winie opozycji totalnej…

Czy ktoś z Państwa pamięta debatę nad planem Balcerowicza? A nad wyprowadzeniem wojsk rosyjskich z Polski? Nad Konstytucją przyjętą w 1997 roku? Nad reformą emerytalną, samorządową, systemu opieki zdrowotnej czy szkolnictwa? Nad wejściem do NATO? Nad przystąpieniem do Unii Europejskiej? Nad przyjęciem wspólnej europejskiej waluty? Nad reformą służby cywilnej, służb specjalnych, prokuratury i sądownictwa? Nad zmianami w OFE? Nad zniszczeniem Trybunału Konstytucyjnego?

Choroba, która toczy nasze państwo i naszą demokrację to nie jest zły wynik wyborów. Problemem nie jest to, kto wygrał ani to, kto sprawuje władzę. Problemem jest to, że z naszego życia publicznego znikła debata. Nie wiem, czy słowo „zniknęła” jest adekwatne, bo być może nigdy w wolnej Polsce nie było debaty. Debaty – tego najsilniejszego i najważniejszego elementu demokracji. Debaty, w której nie liczy się większość, nie liczy się siła, nie liczy się przewaga. Debaty, w której ważne są argumenty, wyliczenia, fakty… Oczywiście, po takiej debacie należy podjąć decyzję i wtedy się głosuje. Tylko… kiedy ustawa przelatuje przez Sejm z drugą prędkością kosmiczną, czy jest w ogóle miejsce na zastanowienie się, nie mówiąc już o debacie? Ale przecież nie było jej i wcześniej. czytaj więcej…

Trzy lata Manifestu

Za tydzień miną trzy lata od opublikowania Manifestu. Ten Manifest zapoczątkował wielkie społeczne poruszenie, wielki ruch sprzeciwu wobec niszczącej polityki rządzących, ale i przywiązania do najważniejszych wartości. Demokracji, równości, wzajemnego szacunku. Do praworządności i do porządku konstytucyjnego.

Na początku było nas na ulicach setki tysięcy. Później zaczęliśmy się koncentrować na działaniach bardziej lokalnych, w bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem. Zaczęliśmy budować prawdziwe więzi społeczne. Żmudnie ale konsekwentnie.

Nie wszyscy byli w stanie zaangażować się w tym samym stopniu. Ale wszyscy mamy w pamięci i w naszych sercach ten zryw z przełomu 2015 i 2016 roku. Tę energię i tę nadzieję. I to poczucie, że nie jesteśmy sami. czytaj więcej…

Dumni z urodzenia?

Kto z Was, Drodzy Czytelnicy, pamięta, jak się urodził? Pamięta, jak dzielnie i mężnie pomagał matce w tym trudnym przedsięwzięciu? A potem wspierał rodziców w wychowaniu siebie na dobrego Polaka? Wierzę, że odnieśliście w tych przedsięwzięciach ogromne sukcesy i macie powody do dumy.

Duma z urodzenia to dosyć powszechne uczucie. Na tyle powszechne, że myśleli i pisali o nim najwięksi myśliciele i intelektualiści. Napisał o niej też Artur Schopenhauer, filozof urodzony w Gdańsku między pierwszym a drugim rozbiorem Polski. W książce „W poszukiwaniu mądrości życia. Parerga i paralipomena.” napisał on tak:

Najmniej wartościowym natomiast rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny czytaj więcej…

Nieustające pasmo sukcesów

Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło spektakularne zwycięstwo w wyborach samorządowych. To podobno czwarte z rzędu wygrane wybory. Wszyscy w Polsce są skalą tej wygranej poruszeni. O ile mi wiadomo, kandydaci PiS będą rządzili w Zamościu i Chełmie. Być może będą rządzili również w innych metropoliach, ale takie informacje nie dotarły na razie do mnie.

Zbliżamy się wielkimi krokami do narodowego święta. 11 listopada będziemy celebrować 100 lecie odzyskania niepodległości w 1918 roku. Państwowe uroczystości oczywiście są organizowane przez organa władzy publicznej. Budżet obchodów to 200 milionów złotych. Niestety nie udało się zorganizować żadnego znaczącego wydarzenia poza całkowicie rutynowymi akademiami i zwyczajnym koncertem. Klęską zakończyły się też negocjacje z organizatorami wydarzenia cyklicznego (na mocy uchwalonej przez rządzących ustawy o zgromadzeniach), jakim jest Marsz Niepodległości. czytaj więcej…

Małżeństwo z rozsądku, czy z miłości?

Lubnauer, Schetyna, Nowacka… a gdzie Kosiniak-Kamysz? A Czarzasty? Kto jeszcze może dołączyć do tej ekipy? Ostatnie wybory pokazały, że im bardziej różnorodna ekipa, tym bardziej atrakcyjna się staje. Polityka podoba się Narodowi tym bardziej, im więcej ma zalet. Rozlicznych zalet i różnych twarzy. Twarzy, które ze sobą współpracują i zalet, które się uzupełniają. Wrażliwość społeczna, ale i odpowiedzialność za budżet. Troska o słabszych, ale i inwestycje w infrastrukturę. Różnorodność, ale i równość. Ekologia, ale i stabilność najważniejszych gałęzi przemysłu. Otwarcie na przybyszy, ale i troska o bezpieczeństwo.

Koalicja Obywatelska to wyraźny znak, że Panna-Polityka chce stać się atrakcyjniejsza, i że jest gotowa nad sobą popracować, aby bardziej się spodobać Kawalerowi-Narodowi. Widać też, że to dopiero początek. czytaj więcej…

Zaorać aktywniejszą połowę Polaków? Co potem?

Usłyszałem wczoraj:

Sejm zaorać, zabronować, wyciąć chwasty, posiać ziarno.

I poczułem się nieswojo. Ktoś chce mnie zaorać. Bo przecież Sejm to przedstawiciele narodu, społeczeństwa, wyborców. Ja głosowałem w wyborach parlamentarnych. Wynikiem głosowania połowy Polek i Polaków (oraz niegłosowania drugiej połowy) wybrany został Sejm w takim składzie, z jakim mamy do czynienia od trzech już prawie lat. Jeżeli ktoś chce zaorać przedstawicieli, to tak, jakby chciał zaorać tych, których oni reprezentują. W dawnych, barbarzyńskich czasach, zabijano posłańców przynoszących złe wieści. Czyżby te czasy miały wrócić? czytaj więcej…

Nie wystarczy zagłosować!

W październiku wybierzemy najważniejszą być może dla nas władzę. Władzę, która jest najbliżej nas. Władzę, która decyduje o sprawach dla nas najważniejszych. O naszej ulicy, o naszej wodzie, o naszym chodniku. W efekcie również o wartości naszego mieszkania czy domu. I o tym, w jakim miejscu będziemy żyć. Tymczasem do dyspozycji władza samorządowa ma ogromne fundusze – nie tylko z naszych podatków, bo rozdziela również większość pieniędzy pochodzących z Unii Europejskiej.

Niemniej te wybory mają również charakter plebiscytu. Podobnie jak wybory w 1989 roku. czytaj więcej…

Brudna gra ze służbami w tle

Czasami nie można siedzieć cicho. I dzisiaj jest właśnie taki moment. Nie po raz pierwszy zresztą. Bo po raz kolejny można odnieść wrażenie, że się gdzieś zagubiliśmy. I że zaczynamy sami stosować to, z czym walczymy na skalę krajową.

Rządzący łamią nagminnie prawo, łamią konstytucję, uchwalają niekonstytucyjne ustawy. Wielki zryw obywatelski w końcu 2015 roku występował w obronie praworządności i porządku konstytucyjnego. Nie muszę przypominać haseł, które wtedy skandowaliśmy – wszyscy je pamiętają. czytaj więcej…

Doświadczenie uczy, że doświadczenie niczego nie uczy…

W wyborach 2015 roku – parlamentarnych do Sejmu – 18,6% uprawnionych do głosowania wybrało nam władzę absolutną. 30,9% uprawnionych do głosowania starało się, ale przegrali. 50,5% nie zabrało głosu (z tego 1,3% próbowało, ale nie umieli oddać ważnego głosu). Takie są fakty. W 2019 roku czekają nas kolejne wybory parlamentarne. To już bliżej, niż dalej. Jakie są prognozy?

Oczywiście nie ma żadnego sondażu, który by na półtora roku przed wyborami mógł w sposób rzetelny prognozować wyniki. Są jednak trendy, są zjawiska społeczne, są zachowania i strategie polityków. Czy coś się w tym obszarze zmieniło w stosunku do okresu sprzed czterech lat – czyli półtora roku przed poprzednimi wyborami? czytaj więcej…

Symetria jest pięknem głupców

Synonimem ponadczasowego piękna jest Mona Lisa pędzla Leonarda da Vinci. Jest piękna, bo prawdziwa. Jednak mistrz da Vinci nie zadowoliłby wielu dzisiejszych aktywistów, komentatorów, publicystów, działaczy czy nawet niektórych polityków.

Jak wyglądałaby Mona Lisa, gdyby była symetryczna? Ano – tak jak powyżej. czytaj więcej…

Europa, Parada Schumana, Marsz Wolności

Szanowni Państwo, są sprawy ważne i ważniejsze. Są też te absolutnie najważniejsze. W 14 lat po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej nikt nie może zaprzeczyć, że wykonaliśmy dzięki uczestnictwu w tej wspólnocie wielki skok cywilizacyjny. Nie tylko przez pozyskane fundusze ale również dzięki kontaktom z innymi społeczeństwami, z nowoczesnymi technologiami, z kulturą i cywilizacją najlepiej rozwiniętych państw świata. Nasze członkostwo w tym elitarnym klubie to najwyższa racja stanu. Czy jest tu miejsce na osobiste animozje czy pielęgnowanie uraz? Albo na załatwianie prywatnych porachunków? czytaj więcej…

Mądrej głowie dość dwie słowie

Moje wpisy na blogu nie są pieprzne. Moje wywiady w mediach są niepełne. Moje wypowiedzi bywają mdłe i nie pociągają. Ciągle ktoś mi podpowiada – przywal im, powiedz kto, opowiedz co robili, przecież widziałeś, wiesz, nie masz sklerozy. czytaj więcej…

Dość zajmowania się sobą

Od dwóch dni w mediach wspominano o skierowanym przeciwko mnie akcie oskarżenia. Naturalnym jest, że podjąłem ten temat. Temat już w mediach ucichł, więc i ja nie będę go podgrzewał. Pozwolę sobie jednak odpowiedzieć na kilka pytań, propozycji czy wątpliwości, które zgłosili czytelnicy moich tekstów z ostatnich trzech dni. czytaj więcej…

WRD – Wolność Równość Demokracja

27 miesięcy – od czasu przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość (partię nazwaną tak dla szyderstwa podobnie, jak pewna gazeta w ZSRR nazywała się Prawda) – to czas przyspieszonej obywatelskiej edukacji dużej grupy Polek i Polaków. Zaczęło się od oburzenia i zgorszenia. To, co wyprawiali rządzący po prostu nie mieściło się wielu z nas w głowach. Wyszliśmy masowo na ulice. Protestowaliśmy i próbowaliśmy się policzyć. Poznać się. Znaleźć w tłumie. Zaczęliśmy też się organizować u siebie. Bo zrozumieliśmy, że działać trzeba tam, gdzie mieszkamy, gdzie żyjemy, gdzie się spotykamy z sąsiadami, rodzinami, przyjaciółmi. czytaj więcej…

Kto lubi fanatyków?

Czy warto umrzeć za swoje poglądy i możliwość ich głoszenia? Być może. Na pewno nie wolno się wyrzec wewnętrznej uczciwości ani odrzucić dyskusji na ważne tematy. Jednak, żeby dyskutować, konieczna jest gotowość do słuchania, analizowania i korzystania z nowo uzyskanej wiedzy. A korzystanie z wiedzy i poznania to zmiana. czytaj więcej…