Kijowski, zapłać alimenty! Kijowski, oddaj kasę! Kijowski, zniknij!

Znacie ten dowcip? Znacie? To posłuchajcie.

Kijowski, zapłać alimenty!

Słyszę to codziennie na ulicy. Stary żart, odgrzewany kotlet. Dawno zdementowany przez prokuraturę Zbigniewa Ziobry. Wciąż jednak są tacy, którzy mogą ten sam dowcip powtarzać do końca życia, zanudzając rodzinę i przyjaciół – mnie to nie śmieszy.

Dziesięć miesięcy temu – po zaledwie trzymiesięcznym postępowaniu w sprawie – Prokuratura w Pruszkowie umorzyła postępowanie które miało wyjaśnić, czy uchylam się od płacenia alimentów. W postanowieniu prokuratura napisała, że nie znalazła żadnych znamion przestępstwa. Czyli że nie uchylam się od płacenia alimentów. czytaj więcej…

Rok przyjaźni – taki był 2017

Rok 2015 to był rok zaskoczeń. 1 marca opublikowałem swoje zdjęcie w spódnicy i tak zaczęła się ogólnopolska akcja „Razem przeciw kulturze gwałtu”. W 2015 zacząłem też chodzić na demonstracje. Moja pierwsza demonstracja to 8 marca i Manifa. Później 25 lipca „Polacy witają uchodźców”. Potem 10 października Marsz Nieprzyzwolenia – w sprzeciwie wobec kultury gwałtu, który współorganizowałem. Później 9 listopada – demonstracja antyfaszystowska pod hasłem „Witamy uchodźców”. czytaj więcej…

Bynajmniej, elity do wymiany…

Mój przyjaciel z młodości doskonale udawał Papieża Jana Pawła II. Słowa, gesty, postawę. Robił to niemal tak dobrze, jak Maciej Stuhr udaje Gustawa Holoubka. Mój przyjaciel został księdzem. Dosyć wybitnym i mądrym. Kiedy w pierwszej połowie 2016 roku zapytałem go, czy nie zna księdza, który by mógł przyjść na demonstrację, może coś powiedzieć, odpowiedział — Miejsce, gdzie ksiądz ma mówić to ambona. Kościół nie może się mieszać do polityki. Ja mówię to, co ważne, z ambony. Posłuchałem. Mówił. Mądrze. Nie o polityce. Ale bardzo na temat.

W 1997 roku cała Polska huczała po dosyć w sumie niewinnym żarcie Marka Siwca i Aleksandra Kwaśniewskiego. czytaj więcej…