40 milionów KNF i polityka gównoburzy czyli opowieść o dwóch wilkach

In flagranti. Na gorącym uczynku. Nagrano rozmowę. Zrobiono zdjęcie. Na własne uszy słyszałam, droga pani. Przecież bym nie kłamał, wszystko widziałem. Są niezbite dowody. Nie ma wątpliwości. Przecież wszyscy wiedzą. Jestem przekonana, że coś jest na rzeczy. Wszystko na to wskazuje…

A co my z tego wszystkiego rozumiemy? Niedawno ktoś w formie tryumfalnej cytował powiedzenie, że „polityka można zabić gazetą”. Dla mnie to porażka demokracji. Nie podoba mi się zabijanie polityków. Gazety zaś nie są od wydawania wyroków ale od ukazywania prawdy i odkrywania tego, co zakryte a powinno być widziane. czytaj więcej…

Kto mnie wołał czego chciał?

Kim jestem? Co mnie interesuję? Czym się zajmuję? Co mnie kręci? Gdzie bywam, co porabiam… Nie jest trudno dowiedzieć się takich rzeczy o każdym z nas z internetu. Ale… czy internet wprowadził tutaj jakąś nową jakość? Czy coś się faktycznie zmieniło?

Kiedyś wiadomo było gdzie się zgłosić, żeby się dowiedzieć – co się dzieje w naszej wsi, kto się wprowadził na osiedle, który sąsiad wrócił do domu później, kto z kim się pokłócił, kto kupił żonie prezent… Wiadomo było, która pani siedzi w oknie czytaj więcej…