Święta, święta i… po wyborach

Dzisiaj zbiera się Sejm. Nie, nie ten nowy, wybrany w niedzielę. Ten, który już kończy swoją kadencję. Co się dzisiaj wydarzy? Nie wiem. Niewielu wie. Przekonamy się. Wiem, czego bym się obawiał, gdyby rządzący ten Sejm przegrali. Ale skoro mają tyle samo mandatów w Sejmie, ile mieli cztery lata temu zaraz po wyborach, to czego mieliby się obawiać?

Nie jestem komentatorem. Nie zamierzam snuć luźnych dywagacji. Obserwuję na bieżąco media i gdyby jednak „Prawo i Sprawiedliwość” chciało w sposób spektakularny złamać reguły praworządności albo Konstytucję, będę reagował. Biegł pod Sejm, pod Senat, krzyczał, że prawo jest łamane. Na razie jednak mam wrażenie, że wszyscy się wzajemnie „podkręcamy”. czytaj więcej…

Nie zatrzymamy zła

W lipcu 1990 roku jechałem do Tylawy koło Dukli. To był chyba 11 lipca. Solidarność Rolnicza zapowiedziała blokady dróg. Dwugodzinne. W całym kraju. Droga długa, uznałem, że po prostu będę miał przerwę w trasie. Bo odkładać podróży nie można było.

Zatrzymali nas gdzieś w dzisiejszym województwie Świętokrzyskim. Blokady były co kilkanaście kilometrów, więc na każdej góra kilkadziesiąt samochodów (środek dnia roboczego, blokady zapowiadane). Jedni kierowcy siedzieli w samochodach i spokojnie czekali. Inni poszli rozmawiać z blokującymi. Inni negocjować raczej niż rozmawiać. czytaj więcej…

Niech żyje różnorodność!

W tych dniach spełniają się najczarniejsze sny w Polsce. Rządzący obudzili demony. Demony budzone przez rządzących wtedy, kiedy tracili grunt pod nogami. Ostatni raz uczynili tak Moczar i Gomułka w końcu lat 60-tych zeszłego stulecia. Dzisiaj budzą je Kaczyński, Żaryn, Brudziński i wielu innych. I jak wtedy, zatrudniają do czarnej roboty „uniesione słusznym gniewem masy ludowe”. Wtedy to był aktyw robotniczy. Dzisiaj to podobnie patriotyczni kibice, prawdziwi patrioci i wychwalający Hitlera pseudo-Polacy (Polak nie mógłby czcić pamięci Hitlera). czytaj więcej…