Koniec wolności?

Dzisiaj wchodzi w życie niekonstytucyjna ustawa o Sądzie Najwyższym. Ustawa uchwalona przez sprowadzony do roli karnego wojska niemy Sejm. W ten sposób zakończy się proces likwidacji trójpodziału władzy w Polsce i gwałt na Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Od 32 miesięcy systematycznie likwidowany był, rękami Pełnomocników Pierwszego Sekretarza, parlament jako miejsce debaty. Czekano z ostatecznym jego stłamszeniem do roku 2018 chyba tylko po to, żeby pełnomocnik pierwszego sekretarza ds. Sejmu – Marek Kuchciński mógł ogłosić: „550 lat Parlamentaryzmu w Polsce i wystarczy”. Tak wygaszono władzę ustawodawczą.

Władzę wykonawczą wygaszono przez nominowanie na Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz powołanie na stanowisko Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło. Czytaj więcej…

Czego się Adrian nauczy i co zrozumie?

— Ja się cały czas czegoś uczę – bez przerwy. Ja się uczę w mieszkaniu, ja się uczę w samochodzie, kiedy jadę, ja się uczę w samolocie, kiedy lecę – ja się cały czas czegoś uczę.
— Jak się nie uczę tego, co mam powiedzieć, to się uczę tego, co będę chciał kiedyś powiedzieć, i wydaje mi się, że warto w związku z tym, więc czytam jakąś książkę. Jeżeli nie to siedzę i uczę się języka, nowe słówka – cały czas się czegoś uczę, bo uważam, że to jest jedyna droga do tego, żeby, cały czas trzymać się na wysokim „C”.

To oczywiście cytat zabawny, jeżeli nie kompromitujący, bo jego autor pokazuje, że jednego na pewno się jeszcze nie nauczył. Czytaj więcej…

Nazywam się Kijowski. Mateusz Kijowski.

Kiedy w styczniu 2017 uruchomiono przeciwko mnie agresywną nagonkę medialną, mającą na celu zdyskredytowanie mnie w oczach opinii publicznej oraz pozbawienie możliwości publicznego działania dla dobra wspólnego, nie umiałem się bronić. Nie byłem przygotowany na to, że najbliżsi współpracownicy będą publicznie kłamać i nie umiałem się w takiej sytuacji zachować. Czytaj więcej…

Kryzys tożsamości czy rozdwojenie jaźni?

Pisarze do piór!
Studenci do nauki!

Zbliża się 50-ta rocznica wydarzeń, które na zawsze odmieniły losy Polski. Marzec 1968 roku. Zmobilizowany przez partię aktyw robotniczy wiedział wtedy czym kto się powinien zajmować i zdecydował się użyć pałek, armatek wodnych i gazów łzawiących, żeby inteligentom to wytłumaczyć. Wiadomo, czasem siłę argumentów zastępują argumenty siły. Czytaj więcej…

Misja, wizja i… halucynacja

Misja, ale jaka?
Wizja, ale czego?
Halucynacja, ale po co?

Kiedy szykowałem się do matury, w kinach królował film Rolanda Joffé z genialnymi rolami Roberta De Niro i Jeremy’ego Ironsa oraz z kultową muzyką Ennio Morricone. Misja. Dzisiaj często do mnie wraca to słowo. I myśl… co to właściwie jest misja?

Nieodmiennie moje myśli wracają do kapitana Mendozy. Czytaj więcej…

Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze?

Pisałem wcześniej o tym, jakie mamy doświadczenia i co do nas trafia. Teraz może chwilkę o tym, co z tego wynika.

Doceniamy cierpienie i umęczenie. Nie rozumiemy sukcesów. Wierzymy w ciężką pracę a nie w zorganizowane dążenie do celu. Bardziej do nas przemawiają krew i pot, niż piękne budowle i konstrukcje. Czytaj więcej…

Zapluty gender reakcji – rozwinięcie

Jak się powiedziało a, to trzeba kontynuować. Jesteśmy mistrzami w wywoływaniu histerii. Czasami w słusznej sprawie, czasami w wątpliwej, czasami w złej. Oczywiście, dobrze jest osiągać słuszne cele i realizować szczytne idee. Tylko… czy cel uświęca środki?

Okazuje się, że nie jest łatwo dotrzeć do „szerokich mas” społeczeństwa. Bo niechętnie się skupiamy wokół idei. Ale jak ktoś wyrwie sztachetę z płota i ruszy do walki, to… „Kupą mości panowie, kupą! Kupy nikt nie ruszy…” No więc walimy kupą, masą, tłuszczą… w obronie Czytaj więcej…

Głupota… ze szczególnym okrucieństwem – wprowadzenie

Miałem pisać o tym, co mnie dziwi. Jednak ze zdziwienia mnie zatkało. Odjęło mi mowę i ponad rok nic nie napisałem. Nie byłem w stanie uporządkować we własnym rozumie tego, co się dzieje dookoła. Nadal nie do końca umiem. Ale… po raz kolejny uderzyła mnie głupota. Powszechna i wszechobecna. Głupota za szczególnym okrucieństwem.

Mam wrażenie, że głupota ta jest dyktowana przez dwa nurty. Z jednej strony przez media, które w schlebianiu niskim namiętnościom szukają szczytów, żeby prześcignąć konkurencję. Z drugiej strony stoją fanatycy wszelkiej maści, którzy zamiast rozumu mają… plastikowe tablice (zamiast drogich obecnie kamiennych) z wypisanymi najmodniejszymi chwilowo w tych kręgach hasłami. Czytaj więcej…

Mordercy będą chodzić po ulicach!

W Polsce karę śmierci wykonano po raz ostatni jeszcze za PRLu. Od 1995 roku obowiązywało moratorium na jej wykonywanie, a od 1998 roku kara śmierci została usunięta z kodeksu karnego i zastąpiono ją dożywotnim pozbawieniem wolności. W międzyczasie, kiedy jeszcze nie zdecydowano o ostatecznych losach kodeksu karnego, w grudniu 1989 roku, Sejm uchwalił amnestię, która między innymi wszystkim skazanym na karę śmierci zamieniła wyrok na 25 lat więzienia. Czytaj więcej…

5 lat rządów Tuska. Czyja to wina?

Wydaje się, że żyjemy w kraju demokracji parlamentarnej. Wybieramy swoich przedstawicieli, głosujemy na partie, mamy wpływ na to, kto nami rządzi. Wpływ? Możemy wybierać z tych, którzy się zgłoszą do wyścigu. Często jeszcze uzależniamy swój wybór od tego, kto ma szansę. Nie chcemy marnować swojego głosu. W dojrzałych demokracjach parlamentarnych układ partyjny jest w miarę ustabilizowany. U nas, mimo betonującej scenę partyjną ustawy o partiach politycznych, nadal pojawiają się nowe pomysły, nowe siły, nowe grupy, które chciałyby Czytaj więcej…

Czego nam trzeba, kiedy już mamy niepodległość?

Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów w 1918 roku. Umownie świętuje się ten fakt 11 listopada, chociaż Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość 7 listopada. Ale sanacyjni politycy wybrali po latach sporów 11 jako właściwą datę. Po wojnie święto zostało zdelegalizowane i ogłoszono nowe święto – 22 lipca. Świętowano wtedy ogłoszenie manifestu PKWN. Kiedy udało się obalić komunizm  (a może jedynie zatrzymać dążenie do komunizmu?) znowu odzyskaliśmy niepodległość i wróciliśmy do świętowania 11 listopada. To jutro, więc warto podjąć refleksję – co z tą niepodległością Czytaj więcej…

Co świętujemy 11 listopada i dlaczego?

Są takie szczególnie świąteczne miesiące w naszym kraju. W maju i w listopadzie mamy zawsze przynajmniej po jednym „długim weekendzie”. Tym razem nie będzie długiego weekendu niepodległościowego. Ale nie będzie świętowania w ciszy, rodzinnego, w podróży, jak w czwartek i piątek. W najbliższą niedzielę będzie naparzanka na ulicach stolicy. A może i w innych miastach? Kiedy w czasach stanu wojennego, idąc za modą chyba, nosiłem w klapie główkę marszałka Piłsudskiego, usłyszałem od bliskiej mi osoby, znacznie bardziej doświadczonej i o większej wiedzy historycznej i ogólnej, że za 50 lat młodzież będzie nosić główki generała Czytaj więcej…

Jak wam leci? — zażartował Chruszczow. — Dobrze! — zażartowali kołchoźnicy…

To stary dowcip, z czasów głębokiej komuny. Pewnie wielu czytelników nie wie nawet, kto to był Nikita Chruszczow… U nas powtarzano to później również w wersji spolszczonej.

Pomożecie? — zażartował towarzysz Gierek.
Pomożemy! — zażartowali robotnicy.

Wtedy umieliśmy żartować. W ten sposób broniliśmy nasz rozum przed obłędem. Kto zbyt poważnie traktował siebie i swoich przeciwników lądował w szpitalu psychiatrycznym. Albo w ramach terapii albo Czytaj więcej…