Sianecki bije matkę a Morozowski córkę, czy na odwrót?

Czyli o odpowiedzialności za słowo każdego, a zwłaszcza dziennikarza. Wiem. Nieładny tytuł. I oparty na niesprawdzonych informacjach. A do tego zakończony znakiem zapytania, więc trudno nawet zarzucić nieprawdę. Tyle, że pewnie nikt tego nie zauważy. Bo ja nie prowadzę programu w telewizji o krajowym zasięgu. Za to każdy słyszy, co mówią redaktorzy Sianecki czy Morozowski w swoich programach. Nawet do tego, kto nie ogląda ich stacji, wiele dotrze. Jak nie wprost, to w postaci ugruntowanej opinii popartej słowami znanych dziennikarzy, nagradzanych i wyróżnianych.

A taki dziennikarz nie musi myśleć, co mówi. czytaj więcej…

Przez pół drwiąco, przez pół serio bawi się pan galanterią

Tematy modne nie mogą liczyć na uczciwe traktowanie. Zbyt dużo jest wokół nich interesów, stereotypów, emocji. Słyszałem w telewizji ministra, który tłumaczył, dlaczego nie możemy ratyfikować Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Linia argumentacji była mniej więcej taka:

i tak już przestrzegamy w polskim prawie wszystkich zaleceń konwencji, natomiast sama konwencja używa definicji, na podstawie których ktoś kiedyś mógłby wywodzić, że należy dopuścić adopcję dzieci czytaj więcej…