Szok pourazowy – jak z tego wyjść?

Nie pisałem od ponad dwóch miesięcy. Nie pisałem, bo jestem w szoku. Szoku pourazowym. Najgorsze jest to, że nie potrafię dokładnie określić przyczyny. Objawy pojawiły się w okolicach wyborów prezydenckich. Wynik nie był dla mnie zaskoczeniem, więc to nie on przesądził. A jednak objawy są dokuczliwe i wpływają na moją codzienność. Bardzo wpływają. Czasem za bardzo…

Nie znam konkretnych przyczyn, ale wiem, co mi dokucza. Nie pisałem o tym od dawna, bo wiem, że nie przysporzy mi to życzliwości. Ale w końcu się zdecydowałem. Bo przecież kiedy chodzi o sprawy ważne, życzliwość, przychylność czy akceptacja się nie liczą. Liczą się podstawowe wartości. A tutaj sprawy są już znacznie bardziej skomplikowane, niż sympatie czy antypatie w odniesieniu do osób na powyższej grafice. czytaj więcej…