Bo między Bugiem a Odrą i Nysą…

— Nasza jest Polska tylko! Tylko my – Polacy! Jest tylko jedna racja! I ja! My ją mamy!
— Jedna jest racja, lecz ona jest przy nas!
— Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!

Od długiego czasu słuchając dyskusje i spory wśród tzw. działaczy ulicznych (celowo nie używam innych określeń, które zostały zaanektowane i opatrzone różnymi konotacjami) przeżywam bardzo silne odczucie déjà vu. Wszystko już było. W tym przypadku powtarzamy niemal słowo w słowo listę dialogową z zacytowanej powyżej debaty politycznej zaprezentowanej w Dniu Świra Marka Koterskiego.

Przypomina mi się też wierszyk autorstwa Ludwika Jerzego Kerna, który jakieś 40-50 lat temu usłyszałem od mojego Taty:

Bo między Bugiem a Odrą i Nysą
To najważniejsze z wszystkich my są.

Takie narzekania oczywiście również już nieraz słyszałem. Dlatego nie chcę dłużej narzekać, ale… czytaj więcej…

Zajmowanie się cudzą przyzwoitością jest nieprzyzwoite

Przyzwoitość to pilnowanie siebie. Oczywiście, kiedy ktoś obok łamie prawo, walczymy. Kiedy ktoś atakuje bezbronnych bronimy. Kiedy ktoś kłamie, oszukuje, naciąga – reagujemy. Ale… walcząc o to, co najważniejsze, nie musimy oceniać ludzi. Odpowiadamy na ich działania i wypowiedzi. To dobrze działa, dopóki nie uznamy, że posiedliśmy owoc z Drzewa wiadomości dobrego i złego. Wtedy nagle gubimy się i zaczynamy sobie szkodzić.

Jan Sztaudynger napisał fraszkę pod tytułem Rada.

Nie narzucaj światu
swojego formatu.

Od pewnego czasu wśród ludzi działających jeszcze „na ulicy” słyszę coraz więcej porad, ocen i zaleceń wygłaszanych przez samozwańcze, społecznie działające „autorytety”. Trzeba robić to, a nie tamto. Powinniście teraz być tutaj a nie tam. Róbcie to, co wam mówię, bo to jest najlepsze i jedynie słuszne. Zachowujcie się tak, jak ja, a nie tak, jak wy. Co wy robicie? Dlaczego nie ma was tam, gdzie powinniście być? Dokąd prowadzicie tych ludzi? Dlaczego jest was tak mało? Powinno was być więcej! czytaj więcej…

Jak skłócić społeczeństwo? Jak podzielić naród?

Dziel i rządź. Komu tylko władza w głowie, ten zawsze dzieli. Najważniejsze zaś, żeby podzielić oponentów. Wtedy zwolennicy nie czują się zagrożeni, a jednocześnie są pełni uznania i wdzięczni za osłabienie tych „złych”. Dla dyktatora i jego zwolenników podział na dobrych i złych jest oczywisty.

Divide et impera (bo tak dziel i rządź głosili starożytni Rzymianie) szczególnie dobrze przyjmuje się w czasach, kiedy przeciwko dyktaturze stają środowiska przesiąknięte duchem wolności. czytaj więcej…