Powtórzmy – o co walczymy?

Usłyszałem niedawno od dobrego znajomego, którego szanuję i z którego zdaniem się liczę, słowa „te skur****ny będą do nas za rok czy dwa strzelać”. Powiedział to wskazując na grupę policjantów ochraniających zgromadzenie, które prowadziłem. Nie od razu zrozumiałem, co usłyszałem. Trwało to kilka godzin. Ale w końcu dotarło do mnie, że miałem do czynienia z tym, z czym walczę od lat.

W 2016 roku Prawo i Sprawiedliwość uchwaliło w Parlamencie ustawę dezubekizacyjną. Ustawę, która wprowadziła do przepisów egzekwowanych przez rządzących (bo prawem tego nie chcę nazywać) odpowiedzialność zbiorową. Pracowałeś przez trzy dni w instytucji umieszczonej na liście – za wszystkie lata twojej aktywności zawodowej obetniemy ci emeryturę do minimum. To barbarzyńskie podejście do ludzi, to dewastacja prawa, to sztandarowy przykład niesprawiedliwości.

Ale… czy wrzucanie do jednego worka wszystkich, którzy dzisiaj noszą granatowe mundury, jest lepsze? Czy „my” możemy jedną kreską przekreślać wszystkich, bo „my” wiemy lepiej? Bo mamy mandat moralny? Bo wiemy i rozumiemy więcej? czytaj więcej…

Słowa, które drażnią

Prawo. Swobody obywatelskie. Sprawiedliwość. Prawa człowieka. Uniwersalne wartości. Solidarność. Praworządność. Wolność. Równość. Demokracja. Konstytucja.

Czy można sobie wyobrazić, że komuś te słowa przeszkadzają? Że wartości, które za nimi stoją, są dla złem? Że budzą złość, odrazę, wściekłość, sprzeciw? Trudno to sobie wyobrazić. Ale tak jest. czytaj więcej…