Narodowa, ale bez jaj…

Poszliśmy wczoraj zrobić raban. Pod siedzibą telewizji narodowej. A dokładnie pod siedzibą jej części, którą kiedyś określało się jako informacyjną a dzisiaj jako wysuniętą placówkę propagandy partii rządzącej. Byliśmy na placu Powstańców Warszawy w Warszawie.

Wszyscy jesteśmy od dwóch i pół roku przyzwyczajeni do obywatelskich akcji ulicznych. Wszyscy też jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że władza i jej sympatycy mają obywateli w głębokim poważaniu i tę swoją pogardę wyrażają na każdym kroku. Czytaj więcej…

Telewizja pokazała a uczeni podchwycili, że jednemu psu gdzieś w Azji można przyszyć łeb od świni

Nie mówię o warsztacie. Język, forma, kultura osobista dziennikarzy, to oddzielny temat. Wiadomo – jak każdy, kto przekroczył magiczną granicę 20 lat, mogę jedynie stwierdzić, że świat schodzi na psy… Ale dobór tematów, sposób mówienia o nich i kompletny brak zrozumienia o co chodzi połączony z ogromna pewnością siebie – to niewiarygodne. Patrzę na najgłośniejsze gwiazdy naszego dziennikarstwa, na tych, o których zabijają się stacje telewizyjne i… Czytaj więcej…