Sianecki bije matkę a Morozowski córkę, czy na odwrót?

Czyli o odpowiedzialności za słowo każdego, a zwłaszcza dziennikarza. Wiem. Nieładny tytuł. I oparty na niesprawdzonych informacjach. A do tego zakończony znakiem zapytania, więc trudno nawet zarzucić nieprawdę. Tyle, że pewnie nikt tego nie zauważy. Bo ja nie prowadzę programu w telewizji o krajowym zasięgu. Za to każdy słyszy, co mówią redaktorzy Sianecki czy Morozowski w swoich programach. Nawet do tego, kto nie ogląda ich stacji, wiele dotrze. Jak nie wprost, to w postaci ugruntowanej opinii popartej słowami znanych dziennikarzy, nagradzanych i wyróżnianych.

A taki dziennikarz nie musi myśleć, co mówi. Czytaj więcej…

Do Wszystkich zainteresowanych, mało zainteresowanych i w ogóle niezainteresowanych! Oraz do redaktora Tomasza Sianeckiego!

Szanowny Panie Redaktorze!

Pozwalam sobie zaproponować wyjaśnienie wszystkich aspektów mojej „sprawy alimentacyjnej”. Może być w trybie osobistego spotkania. Dokumenty źródłowe, pomocne w wyjaśnieniu sprawy, znajdzie Pan pod adresem http://audyt.kijowski.net. Przydatne również może być postanowienie Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie w sprawie umorzenia postępowania w sprawie mojego rzekomego uchylania się od płacenia alimentów. Czytaj więcej…