Twój głos – twój los!

Nie sądzę, żeby ten tekst przeczytał ktoś, kto nie zamierza iść na wybory. Nie będę więc przekonywał, że trzeba głosować. To oczywiste. Czytając i słuchając mam jednak cały czas nieodparte wrażenie, że wielu moich znajomych (bliższych lub dalszych) nie do końca rozumie, o co w tych wyborach chodzi oraz jak one działają.

Przed wyborami w 2015 roku apelowałem o egoizm. Nie pomogło. Wielu pięknoduchów uznało, że lepiej zrealizować swoje ideały w momencie głosowania niż zatroszczyć się o swoją przyszłość. Po czterech latach większość z nich nie ma już chyba takich dylematów. Świadczy o tym połączenie wszystkich sił lewicowych. Oczywiście, gdyby po stronie opozycji wystąpił jeden wspólny blok wyborczy – od lewicy do PSL – moglibyśmy uznać, że wszyscy politycy zrozumieli, co to znaczy odpowiedzialność za Polskę. czytaj więcej…

Jam nie z soli ani z roli…

Nie jestem politykiem. Jestem obywatelem. Pojawiłem się w przestrzeni publicznej, bo nie chciałem się godzić na zło. W 2010 zacząłem walczyć o prawa dzieci i ojców. W 2015 zaangażowałem się w kilka inicjatyw. Najpierw sprzeciw wobec kultury gwałtu. Później popularyzację nauki i walkę z zabobonem. Na koniec, w listopadzie 2015 podjąłem walkę o demokrację. Demokrację, która wtedy właśnie zaczęła być gwałcona przez rządzących.

Hetman Stefan Czarniecki znalazł się w hymnie polskim być może niezasłużenie. czytaj więcej…