Zostanę płatnym agentem

Kiedy pierwszy raz po 19 listopada 2015 zostałem zaproszony do telewizji zapytano mnie, jak mnie przedstawić. Powiedziałem, że jestem wysłannikiem KOD-u. Potem wielokrotnie mówiłem, że jestem wysłannikiem. Bo nim byłem. Wysłannikiem ludzi, którzy myśleli podobnie jak ja i chcieli, żebym mówił w ich imieniu.

Potem były funkcje, potem przestały być. Nadal byłem wysłannikiem. W międzyczasie pojawił się hejt. Najpierw ze strony władzy i posłusznych jej mediów. Później również ze strony zawistnych współpracowników. A także mediów, które co prawda władzy nie popierają, ale chętnie pożywią się sensacją. Ściągnąć kogoś z drabinki – to się dobrze sprzedaje. Poza tym – kiedy ktoś odbiera tym mediom wyłączność na przemawianie do „ciemnego ludu” – bronią się. czytaj więcej…

2 + 2 czyli o wdzięczności, dobrych ludziach, matematyce i prawdziwej Polsce

Pisałem wczoraj, że jestem wdzięczny i że propozycję Eli traktuję jako zobowiązanie. Ale w międzyczasie pojawiło się wiele różnych doniesień, enuncjacji i sensacyjnych wiadomości. Muszę więc kilka spraw wyjaśnić.

Internauci i dziennikarze są przejęci losem moich zobowiązań alimentacyjnych czytaj więcej…