Tak sobie czasem myślę…

…i zdarza się, że mam ochotę z siebie te myśli wyrzucić. Dziwię się, coś mnie intryguje, czegoś nie rozumiem, coś mi się nie zgadza. Brwi podnoszą mi się wysoko i… nie chcą opaść. Więc piszę. Staram się pobudzić mój rozum, bo kiedy on śpi, budzą się upiory.

A kim jestem? Facetem w okolicy połowy życia, po przejściach, z nadzieją i wieczną naiwną wiarą w to, że świat jest jednak dobry i kryje w sobie jakiś sens. Wbrew codziennym obserwacjom, wbrew przeciwnościom, wbrew ewidentnym dowodom – nie umiem się tej wiary pozbyć. Czas dorosnąć? Jakoś mi niespieszno.

Ale jestem otwarty na rozmowę. Pragnę jedynie uprzedzić, że nie przekonują mnie chamstwo, wulgarność ani agresja. Ponad argumenty siły przedkładam siłę argumentów. Ale w internecie to chyba standard…

Zapraszam do wspólnego dziwienia się, bo dopóki się dziwimy, żyjemy.

Facebook Comments