Inaczej się uduszę

W ostatnich dniach doświadczyłem dziwnych zachowań kilku moich znajomych. Bardziej i mniej publicznych zachowań. Łączy te zachowania jedno – nie mieszczą się w moich normach, ponieważ wyrażają brak szacunku dla innych ludzi, służą wyrażeniu swojej pogardy, a to wszystko w duchu – nie mogę powstrzymywać przecież swoich emocji. Tak zresztą niektóre z tych zachowań były tłumaczone przez ich „wykonawców”. Nie. Nie ma mojej zgody.

Akceptacja dla wyrażania emocji sprzecznych z powszechnie przyjętymi normami społecznymi to akceptacja dla przemocy w przestrzeni publicznej, to akceptacja dla przemocy domowej, to akceptacja dla agresji i nienawiści. Ja tych zachowań nie mogę autoryzować, nie mogę akceptować, nie mogę propagować. Nie. Bo ich wyrażanie czy akceptowanie oznaczałoby, że dopuszczam wokół siebie to, z czym walczę nieco dalej od siebie. czytaj więcej…

Hejtu naszego daj nam dzisiaj…

Czym się różni krytyka od hejtu? To proste. Krytyka dotyczy działań, postaw, decyzji, zachowań. Podpiera się też argumentami opartymi na wiedzy. Hejt dotyczy osób, opiera się na półprawdach, ćwierćprawdach, pomówieniach, insynuacjach. Podpiera się emocjami i mechanizmami „psychologii tłumu”.

W ostatnich miesiącach zostały publicznie obnażone mechanizmy hejtu sterowanego przez urzędy państwowe. Kasta Watch, antysemicki wpis sędziego czytaj więcej…

Mądrej głowie dość dwie słowie

Moje wpisy na blogu nie są pieprzne. Moje wywiady w mediach są niepełne. Moje wypowiedzi bywają mdłe i nie pociągają. Ciągle ktoś mi podpowiada – przywal im, powiedz kto, opowiedz co robili, przecież widziałeś, wiesz, nie masz sklerozy. czytaj więcej…

Mam prawo bronić rodzinę

Mam dosyć. Kłamstwa na mój temat szczujnia rozpowszechniała od marca 2015. W listopadzie 2015 ich natężenie się nasiliło. Przywykłem. Trudno mieć do kogoś pretensję o to, że jest kanalią. Kiedy moi współpracownicy zaczęli powtarzać i wspierać te kłamstwa, byłem mocno zdziwiony. Ale ponieważ nie robili tego wobec mnie, a za plecami, zakładałem, że może ktoś coś przekręcił.

Niczego nie podejrzewałem, kiedy w grudniu 2015 pewna bulwarówka napisała o moich alimentach. A trzeba było się zastanowić. czytaj więcej…